Fejk-kurs to zlecenie zamówione bez zamiaru jazdy - celem jest zmarnowanie Twojego czasu lub wciągnięcie w miejsce, w którym uszkodzisz auto. Czerwone lampki: płatność gotówką, dziwny adres odbioru, pasażer pisze, ale nie odbiera telefonu. Jeśli masz wątpliwości, zadzwoń i zadaj pytanie z celowo błędną informacją o punkcie orientacyjnym. Uczciwy pasażer Cię poprawi, oszust potwierdzi.
Piątkowa noc, mnożnik 1,8×, kurs z ładnego adresu. Przyjmujesz, jedziesz 8 minut, stajesz pod blokiem. Pasażer pisze, że "już schodzi". Po 3 minutach pisze że "jeszcze chwilę". Po 7 minutach nie odpisuje już wcale, telefonu nie odbiera. Straciłeś kwadrans, bak paliwa i najlepszy mnożnik tej nocy. To był fejk.
Fałszywe kursy zamawia nieuczciwa konkurencja, znudzeni żartownisie albo osoby, które chcą sztucznie napompować mnożnik w danej okolicy - żeby potem zamawiać tańsze kursy z pobliskich adresów. W każdej z tych sytuacji to Ty jesteś stratny. Poniżej sygnały, które powinny zapalić czerwoną lampkę, i metoda, która pozwala zweryfikować pasażera w 30 sekund.
Sześć sygnałów, że to może być fejk
Pojedynczy sygnał to jeszcze nic. Dwa naraz - warto być czujnym. Trzy - prawdopodobnie kasujesz kurs i jedziesz dalej.
- Kurs gotówkowy. Karta zostawia ślad, a aplikacja automatycznie pobiera opłatę za niestawienie się pasażera. Dlatego większość fejków zamawiana jest właśnie na gotówkę - oszust nie chce żadnego śladu.
- Dziwne miejsce odbioru. Ślepy zaułek, droga gruntowa, szlaban, wjazd za bramę. Ktoś chce, żebyś uszkodził zawieszenie albo zabrudził auto po samochód.
- Podejrzanie wysoki mnożnik tam, gdzie normalnie go nie ma. Kilka fejk-kursów z jednego adresu potrafi sztucznie wygenerować popyt w okolicy.
- Pasażer pisze w czacie, ale nie odbiera telefonu. Uczciwa osoba, której zależy na kursie, odbierze. Klasyczny sygnał.
- "Już schodzę, już schodzę" - i nie schodzi. Każda minuta na czekaniu to Twój stracony czas.
- Weekend, Sylwester, dzień dużego eventu. Fejki pojawiają się głównie w najlepsze wieczory - bo wtedy strata boli najbardziej.
Trik weryfikacyjny z punktem orientacyjnym
Masz wątpliwości, ale jeszcze nie wiesz, czy anulować? Jest prosty sposób, żeby rozstrzygnąć to w 30 sekund. Otwórz Google Maps, znajdź dowolny charakterystyczny punkt w pobliżu miejsca odbioru - kościół, przychodnię, szkołę. Zapamiętaj, jakiego jest koloru. Zadzwoń do pasażera i podaj mu celowo błędną informację.
"Proszę Pana, chciałem się upewnić - czy miejsce odbioru jest obok tego dużego niebieskiego budynku straży pożarnej przy skrzyżowaniu? Bo tak mi pokazuje mapa i nie chcę pomylić adresu."
Jeśli budynek straży pożarnej jest czerwony (a zwykle jest), to uczciwa osoba natychmiast Cię poprawi: "Nie, on jest czerwony, ale tak - to ta sama okolica". Osoba, która nie ma pojęcia, gdzie to jest, powie: "Tak, tak, właśnie tam".
Powtórz test z drugim punktem, żeby mieć pewność. Jeśli pasażer dwa razy z rzędu potwierdza bzdury - anuluj kurs i wracaj pod mnożnik. Nie tłumacz się, nie dyskutuj. Masz prawo odmawiać obsługi.
Gdy pasażer pisze, ale nie odbiera telefonu
Najprostszy scenariusz. Stoisz pod adresem, aplikacja odmierza czas, pasażer w czacie "już schodzi" od pięciu minut. Napisz mu krótko i konkretnie - po tym komunikacie uczciwa osoba zareaguje, a oszust zniknie.
"Jestem na miejscu, czekam. Proszę o telefon lub pojawienie się w ciągu 3 minut, inaczej będę zmuszony anulować kurs."
Zaraz po wysłaniu wiadomości zadzwoń. Jeśli nie odbiera - masz odpowiedź. Anuluj, zabierz opłatę za oczekiwanie (jeśli się należy) i jedź dalej. Nie graj w "a może jednak zaraz zejdzie", bo każda minuta to Twoja strata.
Co zrobić po fejk-kursie
Pierwsza rzecz: to nie Twoja wina. Każdy kierowca wpada czasem w taką pułapkę - to nie kwestia doświadczenia, tylko pecha i tego, że trafił się złośliwy człowiek. Nie obwiniaj się. Przeanalizuj, co można było zauważyć wcześniej, i jedź dalej.
Druga rzecz: zapamiętaj ten adres. Przez najbliższe kilka dni nie przyjmuj stamtąd kursów ani z sąsiednich ulic. Fejki często wracają z tego samego miejsca.
Trzecia rzecz: jeśli masz kolejnego pasażera - możesz spokojnie opowiedzieć o sytuacji. To naturalny temat rozmowy, który pomaga Ci oczyścić głowę, a przy okazji pokazuje, że traktujesz swoją pracę poważnie.
"Cieszę się, że Pan sprawnie wyszedł - bo przed chwilą miałem nieprzyjemną sytuację, czekałem kilkanaście minut na kogoś, kto się nie pojawił. Trudno, takie rzeczy się zdarzają."
Najważniejsze zapamiętać
Fejk-kursy istnieją i nawet najlepszy kierowca czasem w nie wpadnie. Klucz to skrócić moment wpadki do minimum - zamiast czekać 15 minut, zweryfikować pasażera w 3 i jechać dalej. Trzy sygnały naraz (gotówka, dziwny adres, brak odbioru telefonu) to już wystarczający powód, żeby anulować. Twoja intuicja zwykle ma rację - zaufaj jej.
Kierowco - jak u Ciebie?
Dwa szybkie pytania i zobaczysz, czy jesteśmy w stanie Ci pomóc.
Dzięki, odezwiemy się!
Zadzwonimy w ciągu 24 godzin. Bez zobowiązań, bez opłat.